niedziela, 9 grudnia 2012

62

62 dni do studniówki, a ja wciąż tkwię w miejscu. 
Całe moje życie to jedna wielka porażka i nawet jeżeli mam dobry humor, to wciąż mam tego świadomość.
Ale schudnę do tej jebanej studniówki, choćby mnie miało pogiąć, ale schudnę. 
Zależy mi, żeby zrzucić 7 kilogramów. Biorąc pod uwagę fakt, że po drodze są święta, wyczuwam, że będzie ciężko.