62 dni do studniówki, a ja wciąż tkwię w miejscu.
Całe moje życie to jedna wielka porażka i nawet jeżeli mam dobry humor, to wciąż mam tego świadomość.
Ale schudnę do tej jebanej studniówki, choćby mnie miało pogiąć, ale schudnę.
Zależy mi, żeby zrzucić 7 kilogramów. Biorąc pod uwagę fakt, że po drodze są święta, wyczuwam, że będzie ciężko.


