Zbieram się znowu w sobie, ale nie idzie doskonale.
Wstyd się przyznać, ważę 64,6 kg, czyli właściwie przybrałam to, co zrzuciłam.
Studniówkę mam w pierwszym tygodniu lutego, chciałabym do tego czasu zrzucić przynajmniej 10 kilo. Znając mnie to jeżeli uda się schudnąć 10, będę skakać z radości pod samo niebo.
Nie mam czasu wiele pisać, mam kompletny zawał nauki i mnóstwo spraw do załatwienia. Całymi dniami jestem totalnym trupem, jedyne na co mam ochotę to wylegiwanie się w łóżku. A to lenistwo pociąga za sobą niestety brak ćwiczeń, nie ćwiczę ostatnio zbyt wiele.


