Na nowy rok mam trzy główne postanowienia:
1. Schudnąć, rzecz jasna i oczywista.
2. Wziąć się do nauki.
3. Szanować się.
Ogólnie święta i Sylwester nie były jakoś tragicznie. Nie przytyłam - to najważniejsze. Utrzymałam wagę. W tej chwili nie wiem ile ważę, postanowiłam się ważyć tylko wieczorem, żeby się nie dołować rano.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć? Chcę, żeby ten rok był lepszy niż poprzednie. Naprawdę chcę się zmienić, czuję, że jest mi to potrzebne.
Dzisiaj zjadłam jajko na twardo, jabłko, mandarynkę i kromkę ciemnego chleba krajana. Oprócz tego dwie herbaty i dwa papierosy. I od tej chwili postanawiam nie palić. Dziś ostatni raz, mam nadzieję. No, ale zostały mi dwa ostatnie papierosy, to przecież nie będę wyrzucać, nie?
W każdym razie, trzymajcie kciuki i żeby to wszystko się udało!


